Poniższy artykuł stanowi również część szkolenia: Platforma Edukacyjna - czyli jak się uczyć (online)?
Z tego tekstu dowiesz się m.in.:
★ Od jakiej jednej zmiennej na pewno zależy sukces uczenia się?
★ Dlaczego, mimo postępu w technologii, nie pracujemy mniej, tylko więcej?
★ Czy robienie jednej rzeczy na raz, to luksus, na który stać niewielu?
★ Jak osiągnąć skupienie w świecie pełnym pokus rozproszenia?
Mam podzielną uwagę, czyli… mit multitaskingu
Wyobraź sobie następującą scenkę. Pracująca studentka Ania przychodzi rano na uczelnię. To dla niej istotne zajęcia, bo właśnie znajomość wykładów będzie kluczem do zaliczenia ustnego egzaminu już za kilka tygodni. Podczas zajęć Ania otwiera laptopa, aby notować, jednocześnie, od czasu do czasu, zagląda na służbowego maila, aby odpisać na wiadomości i być “do przodu” z pracą. Przegląda także oferty linii lotniczych, bo musi w tym tygodniu zaplanować urlop… Wykład mija Ani dużo szybciej i udało jej się załatwić w międzyczasie kilka spraw, ale… jej notatki są podejrzanie krótkie i chaotyczne. Ania postępuje w ten sposób, bo chce wykorzystywać swój czas jak najbardziej efektywnie i multitasking wydaje się dla niej świetnym rozwiązaniem. Czy możemy mieć, co do tego wątpliwości?
Na pewno powątpiewa o tym nauka. Już w 1992 roku, Harold Pashler opublikował badania, stwierdzające, że ludzie nie są zdolni wykonywać dwóch kognitywnych zadań jednocześnie. Kiedy uczestniczysz w spotkaniu, nie jesteś w stanie słuchać i rozumieć dwóch ludzi, mówiących do Ciebie w tym samym momencie. Kiedy koncentrujesz się na mailu, nie odnotowujesz tego, co właśnie wyjaśnia wykładowca. Jeśli wciągnęła Cię gra komputerowa, a Twój współlokator poprosił Cię o coś podczas rozgrywki, to… Lepiej byłoby, żeby kolega powtórzył swoją prośbę, gdy skończysz.
Multitasking to mit. Nie możemy realizować dwóch kognitywnych zadań jednocześnie.
Oczywiście, jako ludzie jesteśmy nieco wielozadaniowi, ale jest to możliwe wyłącznie, gdy jedno z zadań zabiera nam niewiele umysłowej uwagi, bo np. wykonujemy je niemal automatycznie i bez wielkiego wysiłku poznawczego. Możemy zatem spacerować, słuchając audiobooka (ale wtedy nie zawsze dostrzeżesz wiewiórkę) albo rozmawiać z koleżanką, zmywając naczynia (choć i wtedy może zostać tu i tam jakiś tłuszcz).
Poza tymi sytuacjami, multitasking to w zasadzie mit. Nigdy nie realizujemy jednocześnie dwóch umysłowych zadań, to co naprawdę wtedy robimy, to bardzo szybko i często przełączamy się pomiędzy dwoma i więcej zadaniami. I taka praktyka ma na nas zasadniczo negatywny wpływ. Wymieńmy tylko kilka szkód, które grożą studentce Ani z naszej początkowej historii:
★ Pomyłki – w wiedzy Ani są znaczne luki, które wyjdą na jaw podczas egzaminu; jeden z jej mail poszedł nie do tego adresata, co trzeba, a bilety… Cóż, można je było kupić znacznie taniej!
★ Stres – Ania czuje w sobie stałe pobudzenie nerwowe, które można by nazwać niepokojem. Multitasking to często niedostrzegane źródło stresu. Stres pojawia się, kiedy nie możemy sobie poradzić z wymaganiami sytuacji, a wielozadaniowość to zawsze za dużo dla naszej głowy!
★ Produktywność – multitasking nie przynosi lepszych wyników, to czym nas kusi to subiektywne poczucie zabiegania. Ania np. myśli o sobie, że jest bardzo zajętą osobą, jednak – tak naprawdę – wcale nie czerpie ze studiów tyle, ile mogłaby przy bardziej skupionej uwadze.
★ Wyczerpanie – na koniec dnia, Ania jest zwykle padnięta i rozgorączkowana. Częste przełączenie się miedzy zadaniami, to tak, jakby co 20 metrów schodzić z roweru i wchodzić na inny, i to jadąc pod górkę. Po prostu, nigdy nie możesz się rozkręcić w jednej sprawie, a przy każdej zmianie tematu, umysł potrzebuje kilku minut, aby znowu zanurzyć się w pełnej koncentracji. Ile osób wcale jej nie doświadcza!
★ Uwaga – nawykowy multitasking sprawia, że Ania nie potrafi już dłużej utrzymać uwagi na jednej sprawie. Nawet, kiedy tylko ogląda film, rozgląda się za telefonem, aby w międzyczasie zrobić coś jeszcze. Coraz trudniej jej także przeczytać bez rozproszenia nawet kilka akapitów w podręczniku.
★ Dobrostan – rozkojarzony umysł, to nieszczęśliwy umysł. Ania dostrzega w sobie obniżony nastrój, a zwłaszcza trudno jest jej cieszyć się chwilą obecną, brak jej uważności i satysfakcji z tego, co robi w danym momencie.
Mimo całej tej wiedzy, wciąż nie będzie nam łatwo zrezygnować z mitu multitaskingu. Między innymi, z powodu technologii…
Ile okienek masz otwartych na komputerze?
Najpierw ćwiczenie: sprawdź, na ilu okienkach działasz w tej chwili? Jeśli to komputer, weź pod uwagę wszystkie karty w przeglądarce, otwarte foldery, pliki, aplikacje i dokumenty. Dodaj do tego jeszcze to, co masz włączone na ekranie telefonu oraz wszelkie aktywne komunikaty powiadomień. Wszystko to jednocześnie prosi o Twoją uwagę. Pewne badania wskazują, że nawet odłożony i wyłączony smartfon, jeśli pozostaje wciąż w zasięgu wzroku i dłoni… dalej aktywuje część naszej uwagi. Współczesny rynek technologiczny określa się zresztą nieraz rynkiem uwagi, ponieważ to nią “płacisz” za różne darmowe usługi (social media, narzędzia Google, aplikacje).
A nasza uwaga to szczególnie cenna waluta, zwłaszcza dla nas samych i jakości naszego życia. To od siły uwagi zależy także w największym stopniu skuteczność uczenia się. Na przykład, psychologowie kognitywni patrzą na uczenie się, jako na proces przetwarzania informacji, podobny do tego w informatyce, gdzie wszystko zaczyna się od kodowania. Jeśli czytasz podręcznik akademicki, to jesteś w trakcie kodowania informacji, a sukces leży w rękach siły sygnału tego kodowania. Tą siłą sygnału jest Twoja uwaga. Rozproszona, rozbita i chwiejna – to bardzo słaby sygnał i słabe kodowanie (jak wifi na uczelni). Uważna, skoncentrowana i wytrwała – to kodowanie silne i głębokie (jak pewny światłowód na kablu). To dlatego, podkreślanie notatek ma jednak swój sens, jeśli tylko wzmacnia Twoją uwagę.
Wybierając singletasking, wchodzisz do kontrkultury.
Wróćmy jeszcze do technologii. Nietrudno zauważyć, że komputery, telefony i aplikacje zakładają naszą wielozadaniowość, a może nawet ją wymuszają. No bo, skoro technicznie można jednocześnie monitorować wiadomości mailowe, tablice mediów społecznościowych, bazę danych klientów i czytać lekturę z sylabusa w wersji e-book, to… Jednak wiemy już, że to biologicznie niemożliwe, nasz umysł może mieć otwarte tylko jedno okienko aplikacji, mamy tylko jedną uwagę do dyspozycji. Staramy się jednak nadążać za narzędziami, z którymi pracujemy. Jeśli komputer może wykonywać wiele poleceń naraz, to my też próbujemy. W efekcie, mimo coraz lepszych narzędzi, wcale nie pracujemy jako ludzie coraz mniej. Wręcz przeciwnie, pracujemy coraz więcej, a przynajmniej – coraz bardziej intensywnie.
Multitasking, jako społeczne oczekiwanie, głęboko przeniknął także naszą zachodnią kulturę. Myślę, że bardzo dobrze oddaje to film Diabeł ubiera się u Prady (2006), który możesz obejrzeć dziś wieczorem jako część badania do tego szkolenia. 🙂
Dlaczego poświęciłem kilka akapitów na wtręt o technologii i kulturze? Bo jeśli zdecydujesz się zmienić kurs na singletasking, to musisz być świadoma/y, że wchodzisz do kontrkultury i, zwłaszcza na początku, możesz mierzyć się z pewnym oporem w samym sobie i ze strony otoczenia. Pełna moc uwagi jest jednak warta tej próby!
Czas na praktyczne wskazówki: jak to zrobić, żeby robić jedną rzecz na raz?
Jak utrzymać skupienie w świecie rozpraszaczy?
01. Wskazówka pierwsza: zapewnij sobie sprzyjające środowisko. Jeśli pracujesz teraz na jednej tylko karcie w przeglądarce, zamknij wszystkie pozostałe (nawet jeśli brzmi to drastycznie, spróbuj). Włóż telefon do plecaka, wyciszając wcześniej wszelkie powiadomienia. A jeśli wiesz, że chcesz przeczytać uważnie rozdział z podręcznika, najlepiej pójdź w tym celu do czytelni w bibliotece i ogranicz rzeczy w zasięgu wzroku do książki, notesu i butelki wody. Minimalizm przybliża do skupienia!
02. Wskazówka druga: ustalaj sobie priorytety. Tym, co sprzyja rozproszeniom, jest własna niepewność, co do tego, czemu właściwie warto i należy poświęcić teraz czas. Jeśli nie jesteś pewien, czy to, co robisz jest teraz najistotniejsze, to inne rzeczy łatwo oderwą Cię od pracy. Gdy już wiesz, że np. priorytetem na dziś jest bezwzględnie zakończenie wstępu do pracy dyplomowej, to możesz rzeczywiście zanurzyć się w tym jednym zadaniu. Bez poczucia winy.
03. Wskazówka trzecia: wypróbuj technikę pomodoro. Polega ona na tym, aby pracować w 20- lub 25-minutowych blokach, po których następuje ok. 5 minut przerwy. Zakładam sobie np. Teraz przez 25 minut będę pracował nad moim esejem na zajęcia. W tym czasie, nie tylko ignoruję rozproszenia, ale też nie zmieniam zadania. 25 minut może wydawać się na początku wymagające, ale pozwala to wejść w stan autentycznej pracy głębokiej. Możesz też zacząć od krótszych okresów. Zachęcam, abyś sprawdził/a także zegar pomodoro online, który będzie Ci mierzyć czas!
04. Wskazówka czwarta: ćwicz się w koncentracji. Nasza zdolność uwagi jest jak mięsień i jeśli przestaliśmy jej dawać okazję do treningu, mogła bardzo osłabnąć. Impuls rozpraszania się może być w nas bardzo naglący. Kolejne badania mówią, że przeciętnemu pracownikowi umysłowemu najczęściej przerywa nie szef ani kolega z biura obok, ale… on sam (np. Piszę raport i nagle – impuls! – muszę koniecznie sprawdzić, kto dziś wieczorem gra w lidze mistrzów). Siłę uwagi dobrze jest świadomie ćwiczyć i rozwijać. Może warto rozważyć w tym celu np. trening uważności (mindfulness)?
Wejdź do kontrkultury singletaskingu, trzymam kciuki!
The_End

CC BY-NC 4.0
Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne 4.0

