Poniższy artykuł stanowi również część szkolenia: Platforma Edukacyjna - czyli jak się uczyć (online)?
Z tego tekstu dowiesz się:
★ Co właściwie oznacza wkuwanie?
★ Jakie słabe punkty ma słynna reguła ZZZ?
★ Dlaczego dobrze jest się ćwiczyć w wydobywaniu wiedzy z pamięci?
★ Jak można zmienić swój sposób pracy z podręcznikiem na bardziej skuteczny?
Skąd wiesz, jak się uczyć?
Skąd wiesz, jak się uczyć? To świetne pytanie na start. Przecież w szkole nie ma przedmiotu “Mądre uczenie się“, a na uniwersytecie brak zazwyczaj zajęć w rodzaju: “Metody skutecznego studiowania“. A mimo to, każde z nas, z lepszym bądź gorszym skutkiem, uczy się w taki czy inny sposób. Aby zatem zbadać, skąd to wiemy, warto wrócić do początków edukacji, do wspomnień z czasów szkolnych. Może od kogoś podpatrzyliśmy jakąś metodę? Może ktoś nam coś kazał robić i nazwał to uczeniem się? Ja opowiem Ci trochę o swoich doświadczeniach, a potem Ty także, przypomnij sobie, jak to było u Ciebie, skąd czerpałaś/eś dla własnej koncepcji “uczenia się“?
Kiedy zamkniesz oczy i usłyszysz słowa “uczyć się“, jakie obrazy przychodzą Ci do głowy? Jakie skojarzenia? W mojej pamięci odtwarza się postać starszej siostry, która studiowała nauki medyczne. Agnieszka brała do ręki ogromny podręcznik, np. “Farmakologię” i znikała na parę godzin w lesie za domem, czytając, czytając i jeszcze raz czytając. Powtarzając, powtarzając i znowu powtarzając. Potem odkładała książkę i spacerując, odtwarzała z pamięci nazwy lekarstw i ich definicje. Już wtedy wiedziałem, że tak właśnie wygląda wkuwanie (i że w ten właśnie sposób człowiek staje się kujonem, wybacz siostro!). Dziś dodałbym jeszcze, że jest to, tak zwane, uczenie skomasowane, kiedy próbujemy utrwalić jakiś materiał w pamięci poprzez żmudne i wielokrotne powtórki w lekturze oraz mechaniczne powtarzanie tych samych treści. Wierzę, że dla każdego z nas brzmi to znajomo.
Drugi przykład, dotyczy moich własnych przygotowań do matury z historii. Nigdy nie lubiłem wkuwać, a jednak wciąż byłem przekonany, że kluczem do skutecznej nauki musi być wielokrotna lektura materiału. Czyli wedle chłopskiej zasady, że im więcej razy to przeczytam, tym lepiej. Jest to klasyczna metoda na re-reading, którą poszerzyłem o rozbudowany system podkreślania tekstu (oczywiście, po czwartej lekturze, trudno było znaleźć w tekście choćby jedno niepodkreślone słowo). Podkreślania kolorem zostało zresztą ze mną po dziś dzień. Jak widać.
Jak dotąd, mamy zatem uczenie się poprzez wielokrotne czytanie i mechaniczne powtórki. I podkreślanie. Narzuca się pytanie, czy to faktycznie działa? I czy mamy do dyspozycji jakieś inne (może skuteczniejsze, a może ciekawsze) metody studiowania?
ZZZ, czyli nawet uświęcona tradycja zawodzi
Na dzień dobry, wydaje się, że nie. Ponieważ studia to złota zasada ZZZ. Z czystej formalności, rozszyfrujmy ten skrót jako: Zakuć, Zdać, Zapomnieć. Metoda ta oferuje przetrwanie, do którego dąży każdy rozsądny gatunek na Ziemi. Studenci nie są od tego wyjątkiem i kiedy w ich środowisku pojawia się naturalne zagrożenie, tj. bezwzględny predator, znany jako sesja, odwołują się właśnie do tej wypróbowanej strategii przetrwania, do ZZZ:
★ Zakuć – czyli skomasowana nauka (np. jedna zerwana noc), wielokrotna lektura, mechaniczne powtarzanie, system podkreśleń, a może nawet karteczek samoprzylepnych;
★ Zdać – oznacza: robić to w celu związanym raczej z akademickimi osiągnięciami (ocenami) niż nabyciem nowych kompetencji (chodzi o formalny rezultat bardziej niż o rzeczywistą edukacyjną korzyść);
★ Zapomnieć – a wszystko to ze świadomością, że liczymy tutaj na naszą pamięć krótkotrwałą i że wystarczy ledwie kilka dni, aby cała ta nauka ulotniła się z naszej głowy.
Czy metoda ZZZ pozwala przechodzić przez kolejne egzaminy? Czy to działa? Czasami pewnie tak, skoro wciąż jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Być może nawet sami zaliczyliśmy niejeden przedmiot na studiach w ten sposób. Mimo to, na ZZZ nie zawsze można polegać, a sama metoda posiada kilka bardzo poważnych słabości. Przeanalizujmy je sobie:
★ Zakuć – uczenie się w ten sposób może wzbudzić autentyczną awersję do nauki, w efekcie zamiast coraz bardziej interesować się swoimi studiami, możesz zacząć unikać studiowania, a czas sesji stanie się dla Ciebie o wiele bardziej stresujący. Wkuwanie to w końcu żadna przyjemność. Nigdy więcej studiów! – powiesz sobie po kilku latach takiego sposobu uczenia się.
★ Zdać – jest taki aspekt, w którym ZZZ zawodzi na egzaminie, jeśli ten okaże się być czymś więcej niż sprawdzianem z zapamiętywania wykładów i podręczników. Jeśli pytanie testowe będzie postawione nieco inaczej, za pomocą innych wyrażeń, niż w tekście, który wielokrotnie czytałeś… Cóż, może się okazać, że nie dasz rady przywołać właściwego obrazu z pamięci: Zaraz, gdzie to było w moich notatkach?
★ Zapomnieć – metoda ZZZ jest z natury krótkodystansowcem, przyniesie, co prawda, pewne efekty, ale pod warunkiem, że stosujesz ją na dzień przed, a nie na tydzień przed egzaminem. Krzywa zapominania jest w tym przypadku dramatycznie stroma. Poza tym, jeśli ta wiedza przyda się na dalszym etapie studiów (albo w późniejszej pracy), to bardzo możliwe, że będziesz się musiał nauczyć jeszcze raz tego samego…
Sądzę, że po analizie tych słabych punktów ZZ, nadszedł właściwy moment, aby rozważyć jakąś alternatywną metodę.
Retrieval, czyli wysiłek wydobywania
Podczas klasycznego wkuwania jesteśmy podatni na złudzenie płynności (fluency illusion) – wydaje się nam, że biegle znamy materiał, bo jesteśmy oczytani z podręcznikiem i nic nas w nim już nie zaskakuje podczas lektury: To wiem, to wiem, to też już wiem… Bywa jednak tak, że potem odkładamy książkę, idziemy na egzamin, widzimy pytanie i… nie potrafimy wydobyć z pamięci tego, co tak świetnie rozpoznawaliśmy, mając tekst przed oczami.
Zatrzymajmy się przy tym rozróżnieniu: wydobywanie i rozpoznawanie. Musisz wiedzieć, że to dwie różne sprawy! Jeśli wielokrotnie czytasz ten sam materiał, to uczysz się fantastycznie rozpoznawać, ale wcale nie trenujesz wydobywania! Widać to przy dwóch rodzajach pytań. Jeśli na egzaminie zobaczysz pytanie testowe i cztery wersje odpowiedzi: A, B, C i D, to dzięki wkuwaniu z pewnością rozpoznasz właściwą odpowiedź. Ale jeśli pytanie będzie polegało na napisaniu odpowiedzi samodzielnie… Tutaj mogą pojawić się trudności, jeśli nie ćwiczyłaś/eś się wcześniej w wydobywaniu
W psychologii uczenia się, mówi się zatem o praktyce Retrieval, co oznacza właśnie przywoływanie z pamięci. Jest to związane z pewnym wysiłkiem i dlatego proces ten przypomina rozwijanie mięśni przez dobrze zaplanowany trening na siłowni. Wysiłek uczenia się polega dokładnie na tym, że planowo zmagamy się z procesem zapominania. Zapominanie jest dla naszej głowy tym, czym ciężarki na siłowni dla naszych mięśni. Musimy pozwolić mu się pojawić, żeby w ogóle móc ćwiczyć!
Retrieval to, powiedzmy to jeszcze raz, wysiłek przypominania sobie. Na przykład:
★ [Krok 01]: Uczysz się nowych słówek z angielskiego, sprawdzając je w słowniku i zapisując przykładowe zdania.
★ [Krok 02]: Robisz sobie przerwę, idziesz spać, albo przerzucasz się na całkiem inny przedmiot
★ [Krok 03]: Za jakiś czas, np. za kilka godzin albo rano następnego dnia, bez zaglądania do tekstu, próbujesz wydobyć z pamięci, to czego uczyłeś się wczoraj. Pamiętasz część, nie wszystko, ale to w porządku. Możesz skupić się teraz na tym, co umknęło z Twojej pamięci.
Widzisz, to coś innego niż skomasowane uczenie albo wielokrotna lektura. Tutaj po okresie uczenia się czegoś, świadomie robisz przerwy (ang. spaced repetition), aby mógł pojawić się twój mentalny ciężarek tj. zapominanie. Następnie, wracasz do nauki, starając się przywołać to, co już powoli blaknie w pamięci. W ten sposób, zaczynasz wydeptywać w swojej głowie coraz stabilniejszą ścieżkę, a to, czego się uczysz stopniowo przechodzi do pamięci długotrwałej. Z czasem, przerwy, które robisz, mogą być coraz dłuższe, bo nowe słowo czy termin stały się już dla Ciebie dostępne od ręki. Przywołujesz je już bez wysiłku. Tak, jak nie trudzisz się już nad tym, jak po angielsku powiedzieć “Dzień dobry”. Wydobywanie informacji staje się wręcz myślowym, automatycznym nawykiem.
Zobaczmy teraz, jak retrieval może wyglądać konkretnie, kiedy czytasz rozdział z akademickiego podręcznika.
Jak pracować z materiałem? Kilka przykładów
Oto kilka pomysłów na wydobywanie, kiedy właśnie skończyłaś czytać rozdział z podręcznika. Zamiast podchodzić do lektury jeszcze raz, albo uczyć się fragmentów tekstu na pamięć, możesz zamknąć książkę i zrobić jedną z następujących rzeczy:
★ Wyjaśnij to swoimi słowami – wybierz jedno ważne pojęcie i zapisz na kartce kilka własnych zdań o tym, jak je rozumiesz.
★ Użyj wizualizacji – może coś dałoby się przedstawić jako schemat, szkic, mapę myśli albo nawet obrazkową historyjkę? Opracowując materiał w ten sposób, nie tylko dobrze go zapamiętujesz, ale nadajesz mu głębsze znaczenie, lepiej go rozumiesz i potrafisz wyjaśnić innej osobie.
★ Wymyśl pytania egzaminacyjne – to jedna z moich ulubionych metod. Zanotuj na kartce trzy pytania, jakie wykładowca mógłby sporządzić w oparciu o ten rozdział. O co, sam zapytałbyś studentów na jego miejscu? Wymyśl kilka możliwości i wykorzystaj te pytania w dalszej nauce!
★ Poszukaj przykładów – czy to, co przeczytałaś/eś, kojarzy Ci się z czymś, co znasz z życia? Jeśli tak, koniecznie zanotuj takie połączenie.
Bez względu na to, które techniki zastosujesz, będzie to wydobywanie. Pamiętaj tylko o tym jednym: to, że nauka idzie Ci chropowato i opornie, nie oznacza wcale, że idzie Ci źle! Praktyka retrieval to jak rycie w kamieniu, postęp jest wolniejszy, niż gdybyś pisał palcem po piasku, ale jego efekty będą o wiele trwalsze. Częste czytanie tego samego tekstu jest o wiele wygodniejsze, ale tym samym, o wiele bardziej ulotne. Powiedzmy to jeszcze raz, jeśli uczenie się przez retrieval idzie Ci ciężko i niedoskonale, to po prostu oznaka, że wykonujesz solidny trening.
I jeszcze jedna korzyść z tej metody: od razu wiesz, gdzie są Twoje luki. To tak, jakbyś sam/a siebie testował/a, zanim jeszcze nadejdzie egzamin. Ojej, z tego nie pamiętam prawie nic – dowiadujesz się o tym natychmiast, w swoim pokoju, podczas pierwszej próby wydobywania, a nie dopiero na uczelnianej sali, gdy dołącza się do wszystkiego egzaminacyjny stres.
The_End

CC BY-NC 4.0
Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne 4.0

